Heavy / Speed / Power Metal • Warrant

brutalland.pl 1 godzina temu

Zespół Warrant poznałem trochę później, niż w pierwszym rzucie tych wszystkich kapelek heavy/power/speedowych, bo jakoś koło 2014-2015 roku. Oczywiście niespecjalnie się wtedy zasłuchiwałem w takim graniu, bo jednak doomy/stonery/caverny mnie wtedy najbardziej kręciły, no tak jakoś wyszło, iż posłuchałem z raz czy dwa debiutanckiego Egzekutora, powiedziałem "no fajne" i nie wracałem lata. Ba! Ja się wczoraj dowiedziałem, iż oni w zeszłym roku wydali płytę, trzecią już! Zawsze myślałem, iż to taka kapela jednej, kultowej płyty a tu jednak nie.
No w każdym razie jak od kilku lat sobie wracam do poznanych dawno temu zespołów (ale też odkrywam nieznane perełki typu Liege Lord), tak debiut niemieckiego Warranta (na marginesie - pozostało ten drugi Warrant, ten glamowy, od kawałka o wiśniowym ciastku, ale ja go nigdy nie słyszałem, dacie wiarę?) regularnie się kręci, bo to jest totalnie ciosowa płyta. Jedna z najlepszych, z szeroko pojętego heavy/speed/power/ metalu, jakie znam.

Nie jest to taka prędkość i takie zapierdalanie, jak np debiut Agent Steel, czy choćby Tröjan, ale ciężko nazwać tę płytę wolną. Potworna nośność i przebojowość praktycznie każdego numeru jest nieziemska, morda sama się śpiewa przy takich wałkach jak The Rack, Ordeal of Death, tytułowy czy Torture in the Tower, gitary gnają przed siebie a nad tym wszystkim góruje mocny głos Jörga. Co ważne, nie ma tutaj ani odrobiny wymuskania, gładkości i balladowania, całą płytę wypełnia rasowy heavy/speed metal ociekający ramoneskami i karwaszami. Świetna płyta.

Tutaj pozwolę sobie odrobinę skręcić, bo wstępnym impulsem do założenia wątku było ogłoszenie jakiś czas temu koncertu w chorzowskiej Leśniczówce a zasadniczym ten właśnie koncert, który wczoraj raczył był się odbyć i w którym miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczyć. Dlatego też nastąpi krótka dygresja w formie małej relacji.

Głównym punktem koncertu było odegranie właśnie całego Enforcera i nie da się ukryć, iż czekałem na to, jak pojebany. Wczoraj właśnie też, jak wspomniałem, dowiedziałem się, iż zespół dalej nagrywa i choćby rok temu wyszła nowa płyta, więc liczyłem się z tym, iż oprócz znakomitego debiutu będą grali też jakieś inne numery. I grali! I co ważne, większość z nich (było takowych 9) serio nie odstaje od zasadniczego dania koncertu. Dobrze to świadczy, iż stary dziadek (i młodsi, nowi muzycy, bo ze starego składu poza wokalem nie ma już nikogo innego) czuje ten heavy metal dalej i robi to z wczutką i pasją.

Samo wykonanie albumu The Enforcer kompletnie zajebiste. Cytując klasyka "bez pomyłki", wraz ze wspomnianą pasją i ogniem. Kiczowaty element w postaci zakapturzonego egzekutora z toporem biegającego po scenie oczywiście musiał być obecny, w końcu to stary heavy/speed, to jak nie miałoby być tandety?? Ale tylko dodawało to uroku. Doskonałe, a wręcz DOSKONAŁE brzmienie całości, co niekoniecznie było takie oczywiste w namiocie, w którym to się odbywało. Headbanging pod sceną był uskuteczniany, gardło było zdzierane wraz z innymi maniakami a sama euforia udzielała się również muzykom.

W tym miejscu napiszę od razu dwa słowa o pozostałych występach. Od razu nadmienię, iż nagłośnienie było perfekcyjne praktycznie na każdym z występów. No, na otwierającym całość Genocider było trochę za głośno, ale to w sumie jedyny mankament. Sam otwieracz zaś nie był mi wcześniej znany, ale było to ogólnie takie tam. Death metal, w którym jak się pojawi jakiś bardziej florydzki riff, to od razu musi być uciszany elementem biesiadnym. Trochę posłuchane, ale potem już tylko jednym uchem znad stoiska z merchem, gdzie z Szeroko Pojętym Podziemiem odbywały się dyskusje nt pedofilskich koszulek. Następny w kolejności Lead Injector za to całkiem zajebisty, granie pod stary Sodom (chociaż tytuł pod nowy Sodom, hmm hmm), czyli speedujący black metal i na tyle mocne zaskoczenie, iż będzie ta kapela badana. Sex-Mag spoko i tyle, pisałem już kilka razy, iż ten kapel do mnie niespecjalnie trafia, ale jednocześnie nie przeszkadza a no i z pewnością wczoraj zyskali dużego plusa samą organizacją gigu, gdyż cały ten wczorajszy mini-festiwal maniactwa i kataniarstwa był ich zasługą, za co wielkie brawa i podziękowania ślę w tym momencie ze swojej kanapy. Bestiality dojebało przechuj recital, kapela powróciła niejako po kilku latach niebytu, ale ten czas nie został, jak widać spędzony na dłubaniu w nosie. Pierdolony ogień i zagłada. Witek za garami to jeszcze większa bestia(lity hehe) niż kiedyś, niesamowita szybkość połączona z ogromną siłą nakurwu i precyzją. Czapki, kurwa, z głów. Niemiecki Sphinx nie był mi wcześniej znany choćby z nazwy, do tego wczoraj było wielkie wydarzenie, bo mieli podczas występu nagrywać album live, ale oprócz otwieracza podobał mi się najmniej. Jeszcze w drugiej części występu, jak postawili na speedowanko, zamiast na mieszanie: fragment blackowy-fragment speedowy to choćby spoko, ale ogólnie nie porwał mnie ten ich właśnie speed/black. A bonus w postaci odegrania coveru Sedesu (iksde) wywołał we mnie odczucia co najmniej ambiwalentne.

Aha, oczywiście kilometry dla metalu zrobione a podczas ich robienia towarzyszyło nam:

Rigor Mortis - Rigor Mortis
Tröjan - Chasing the Storm
3 Inches of Blood - Advance and Vanquish
Grave Digger - Heavy Metal Breakdown
Boltcrown - Darkness Calling
Mercyful Fate - Don't Break the Oath

A wracając do meritum wątku i spinając go klamrą, to sam Warrant zajebisty, debiutancki album absolutny cios i każdemu polecam, a kto odpuścił wczorajsze wydarzenie może tylko żałować, bo ominął go kawał zajebistości. Poniżej link do wychwalanego debiutu, niestety bandcampa z nagraniami nie znalazłem, zatem macie link do Spotifaja.

iframe

Skład:
Jörg Juraschek - Vocals, Bass (1983-1985, 1999-present) Punchline
Michael Dietz - Guitars (2015-present) Wicked Kemao, ex-Chimaera, ex-Monstagon
Marius Lamm - Drums (2022-present) ex-Aurora Falls Down
Adrian Eric Weiss - Guitars (2022-present) Adrian Weiss, Forces at Work, SubOrbital, ex-Gloryful, ex-Thought Sphere, ex-Ways of Desolation, ex-Mind Expansion
▼ Byli muzycy
Arno Verstraten - Drums
Lothar Wieners - Drums ex-Monroxe
Thomas Franke - Drums Punchline, ex-Stallion, ex-U.D.O., ex-Nightprowler, ex-Snakebite
Thomas Rosemann - Drums
Randy Tomlin - Drums ex-Manticore, ex-Metal Sword
Thomas Klein - Guitars (1983-1985) (R.I.P. 2025) ex-Monroxe
Oliver May - Guitars (1985, 1999-2011) Ferromanic, ex-Punchline
Dirk Preylowski - Guitars (2011-2015) Raging Rob, ex-Human Bastard, ex-Apostasy, ex-Downstroke, ex-Drown Inc.
Dyskografia:
1985 - First Strike [EP]
1985 - Metal Attack Vol. 1 [split]
1985 - The Enforcer
1999 - 4-Track Demo 1999 [demo]
2000 - The Enforcer + First Strike [kompilacja]
2010 - Ready to Command 2010 [kompilacja]
2011 - Special Edition for W.O.A. 2011 [single]
2014 - Metal Bridge
2025 - Falling Down [single]
2025 - Scream for Metal [single]
2025 - Demons [single]
2025 - The Speed of Metal

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Warrant/913

Statystyki: autor: DiabelskiDom — 18 min. temu


Idź do oryginalnego materiału