Agnieszka Kaczorowska była gościem porannego programu "7:00" w Kanale Zero, gdzie rozmawiała z Tomaszem Wolnym i Wuwuniem o ostatnich wydarzeniach w jej życiu. Kaczorowska podzieliła się swoimi doświadczeniami z powrotu do "Tańca z Gwiazdami" oraz osobistymi przeżyciami związanymi z rozstaniem z mężem, Maciejem Pelą, z którym jest w konflikcie.
Powrót do "Tańca z Gwiazdami"
Kaczorowska, po kilku latach przerwy, zdecydowała się wrócić do "Tańca z Gwiazdami". Jak przyznała, była gotowa na ten krok, choć towarzyszył jej pewien lęk związany z długą przerwą od profesjonalnego tańca. Przede wszystkim martwiła się, że produkcja dopasuje jej nieodpowiedniego partnera, gdyż "nie chciała się męczyć w trudniejszym momencie swojego życia". Koniec końców jej obawy okazały się być bezpodstawne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Życiowe zmiany i wyzwania
Poruszając wątek perturbacji w życiu osobistym, które rozegrały się na naszych oczach, skutkując kolejnym z rzędu kryzysem wizerunkowym, Agnieszka wyjawiła, jak wygląda życie na świeczniku i mierzenie się z hejtem.
To jest mój case życiowy - stwierdziła. Na mnie patrzy cała Polska o szóstego roku życia. I to jest bardzo trudne. To coś, nad czym całe życie pracuję. Jestem teraz na zupełnie innym etapie życia. Są wzloty i upadki w tym poczuciu bezpieczeństwa. Ja sobie tego nie wybrałam, to było niechcący. Teraz wybieram to ciągnąć, bo mogłabym zniknąć. Mam misję. Czuję się jak feniks odradzający się z popiołów. Każdego z nas spotykają trudności, można uciec, ale można działać dalej.
Rodzinne wyzwania
Podczas rozmowy poruszono także temat życia rodzinnego Kaczorowskiej. Aktorka nie chciała rozwodzić się nad szczegółami rozstania z Maciejem Pelą, określając sytuację jako "trudną". Podkreśliła jednak, że oboje z mężem są zaangażowani w wychowywanie swoich córek i dokładają wszelkich starań, by dziewczynki jak najlepiej odnalazły się w nowej rzeczywistości.
Jestem przekonana, że potrzebują miłości i poczucia bezpieczeństwa. I to dostają z obu stron. I tak samo ja, jak ich tata o to dbamy - zapewniła.
Czyli jesteście dogadani? - dopytywał Tomasz Wolny.
Tak, staramy się absolutnie dawać pełne zaangażowanie z dwóch stron w tym kierunku - odparła Kaczorowska. One są w tym wszystkim najważniejsze. Ale są tak malutkie, że mam takie wrażenie, że łatwiej jest z małymi dziećmi w takich trudnych sytuacjach, niż jakby były starsze. Nastolatkowe to chyba gorzej znoszą, nawet 10-latkowie.