O ile pierwsze demko Mutaation aiheuttama sisäinen mätäneminen to taki spoko deciorek na bardzo wolno, o tyle już Musta Seremonia kruszy mury - brzmienie ma to demo przeokrutne. Szczególnie pierwotna wersja, na remasterze z 2010 roku ciutkę to utemperowali, bo aż się sypało ze ścian. Z tego co zauważyłem, troszeczkę ludzie narzekają czasem na powrotną Ulvaja (o na MA 53% z 4 recek), ale mi to całkiem siadło, choć sporo łagodniejsze i już prawie iż bardziej doom niż death tam leci. Bo na Musta Seremonia to jednak death łoją, tyle iż mocno nieśpiesznie odgrywany.
Nadmienię jeszcze, iż ten obraz z okładki to nieźle dojebany jest.
Podobno nagrali teledysk do Pimeys Yllä Jumalan Maan jakiś, ale coś jutuby na ten temat milczą jak grób.
Yog napisał wszystko co trzeba - Musta Seremonia to już dziś kult absolutny. Kiedyś było to absolutnie nieznane, dziś podczas mody na klasyki z przeszłości sporo osób się nad tym brandzluje. I bardzo dobrze, bo to materiał ponadczasowy. Nie wiem jak wykręcili takie brzmienie bez fachowej pomocy, ale klękajcie narody szacunek się należy.Nadmienię jeszcze, iż ten obraz z okładki to nieźle dojebany jest.
Podobno nagrali teledysk do Pimeys Yllä Jumalan Maan jakiś, ale coś jutuby na ten temat milczą jak grób.
Krytykowana Ulvaja też całkiem fajny, bardziej jakiś funeral doom pod fińską szkołę, ale ze swoim własnym charakterem.
Statystyki: autor: pp3088 — 11 min. temu









