19 lutego w mediach pojawiła się informacja o zatrzymaniu byłego księcia Andrzeja. Został aresztowany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego. Sprawa ma być powiązana z przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Tego samego dnia wieczorem brat króla Karola III opuścił komisariat policji. "Aresztowany mężczyzna został zwolniony w ramach śledztwa. Możemy również potwierdzić, iż nasze poszukiwania w Norfolk zostały zakończone" - czytaliśmy w oświadczeniu policji opublikowanym na stronie mirror.co.uk. Eksperci opowiedzieli o możliwych krokach w związku ze sprawą byłego księcia Andrzeja.
REKLAMA
Zobacz wideo Sablewska wprost o księżnej Kate. Takie ma zdanie
Andrzej Mountbatten-Windsor nie został oskarżony? Eksperci wyjaśniają
Dr Tom Frost, starszy wykładowca prawa na Uniwersytecie w Loughborough, udzielił wywiadu "People". Ekspert opowiedział o aresztowaniu Andrzeja Mountbattena-Windsora. Jak zaznaczył, ponoć wujowi księcia Williama nie postawiono zarzutów. "Nie postawiono mu żadnych zarzutów ani nie skazano go za żadne przestępstwo. (...) Aresztowanie pozwoliło policji na przesłuchanie go z zachowaniem środków ostrożności, a także na przeszukanie jego nieruchomości w celu znalezienia dowodów związanych ze śledztwem" - wyjawił.
George Kampanell, wspólnik i szef działu przestępstw gospodarczych i regulacji w kancelarii prawnej Taylor Rose, również skomentował sytuację byłego księcia. "Jeśli zostanie mu postawiony zarzut, zwykle stawi się przed sądem tak szybko, jak to możliwe, a często już następnego dnia roboczego. (...) W przypadku zwolnienia za kaucją, stawienie się może nastąpić za kilka tygodni, a choćby miesięcy" - przekazał.
GALERIA ANDRZEJOtwórz galerię
Ekspert o karze dożywocia. To może grozić osobie z zarzutami o nadużycie stanowiska publicznego
George Kampanell wspomniał także o dalszych krokach w przypadku postawienia zarzutów o nadużycie stanowiska publicznego. "Nadużycia władzy publicznej to poważne przestępstwo pospolite. Teoretycznie grozi za nie kara dożywotniego pozbawienia wolności. W praktyce wyroki dożywocia są rzadkie i zastrzegane dla najpoważniejszych nadużyć zaufania publicznego" - skwitował ekspert w rozmowie z "People".


